Po prostu uwielbiam grzebać się w cudzej pracy...29 cze 2006 | 4304 odwiedzin | Tagi: webdesign programowanie blog Permalink | Subskrybuj komentarze | Komentarze (9) » » Dostałem mini-zlecenie na kilka kosmetycznych przeróbek na stronie www.moja-opinia.pl. To, co zastałem w kodzie źródłowym mnie przeraziło - strona składa się chyba z 200 plików, przy czym gdy mamy np kategorię 1 i w niej dział kontakt oraz kategorię 2 i w niej też dział kontakt - to mimo, że to jest identyczny dział, to poświęcono mu inny plik. Więc gdy zmieni się adres e-mail jednej osoby, do przeróbki idzie jakieś 5-6 plików :] Ale to jeszcze nic: <meta http-equiv="Content-Type" content="text/html; charset=windows-1250"> <META HTTP-EQUIV="Creation-date" CONTENT="2002.03.16"> <META HTTP-EQUIV="Reply-to" CONTENT="adres zwrotny"> <META NAME="Description" CONTENT="opis dokumentu"> <META NAME="Author" CONTENT="autor dokumentu"> <META NAME="Generator" CONTENT="Zaj±czek 3.0">» Ja rozumiem, że jak ktoś bierze pieniądze za stronę internetową, to nieszczególnie przejmuje się tym, że kodowanie Windowsa odradza każdy podręcznik... Ale METAsy mnie rozwaliły - jak już się używa WYSIWYGA to można by usuwać tego typu "informacje". A już tym bardziej wywalić GENERATOR - nie ma się szczególnie czym chwalić, że używa się Zajączka :)) » Najwyraźniej autor strony uznał też posiadanie flasha i javy za absolut. Gdy dostałem zlecenie akurat surfowałem po wp.pl, przy wyłączonych wtyczkach, żeby mnie reklamy nie gwałciły. Dostaję maila z adresem strony, klikam linka i wita mnie śliczna czarna strona... Chwilę mi zajęło, zanim się domyśliłem, że strona zawiera intro we flashu :) Co prawda, gdy klient nie ma flasha ale ma JS, to strona to wykrywa i przełącza go na stronę główną. Ale ja JS miałem również wyłączony. A wystarczyłoby dać linka zwykłym tekstem "pomiń intro". Statystyki muzyczne23 cze 2006 | 4455 odwiedzin | Tagi: niepokorny.org muzyka webdesign programowanie blog Permalink | Subskrybuj komentarze | Komentarze (3) » » Pomysł publikowania słuchanych przez siebie utworów według mnie nie jest taki totalnie głupi (lepszy w każdym razie niż pisAnie fAjNi00siEgO blogaska o kocie czy odcisku na dupie). Kiedyś używałem publicampa do publikowania aktualnie słuchanej piosenki, ale to nie miało w zasadzie możliwości konfiguracji, zwracało obrazek z ich serwera a w dodatku wzięło i jakoś im zdechło. » Kolejnym krokiem naprzód był last.fm, jednak po pewnym czasie coś im padło w serwerach, przez dwa tygodnie słuchane piosenki nie wgrywały się wcale, a potem zaczęło jakoś kuleć naprzód. Trochę podziałało i znowu przestało. Mój użytkownik "feuerfest" nie wgrywał danych, a nowo założony "niepokornyorgpl" działał. A oni mi dalej chcą wmówić, że to możebyć dlatego, iż mam w IE ustawione "work offline". » Stwierdziłem że gdzieś mam taki system w którym za miesiąc całe staty idą w cyfrowy niebyt więc postanowiłem wziąć sprawy w swoje ręce i jakoś się usamodzielnić. W ciągu jednego dnia przewinęły mi się przez ręce różne pluginy, w tym jakis plugin winamp->mysql który po pierwsze średnio działał, a po drugie to ja robiłem głupie błędy. Gdy w końcu udało się zmusić go do działania okazało się że zamiast kaenżet - świadomośc do bazy ląduje kaen?et -?wiadomo?? - dałem sobie spokój z tym wynalazkiem napisanym pewnie przez Amerykanina który o czymkolwiek innym jak kodowanie Windows nigdy w życiu nie słyszał.. » Po krótkiej acz wnikliwej analizie tematu wybrałem plugin now playing 2.0.2, który umie wysłać jako tablica $_POST zapytanie do dowolnego urla. Nic więcej mi nie było trzeba :) To, czego słucham ląduje bezpośrednio w moim mysql i mam koniec problemów z zewnętrznymi serwisami odmawiającymi współpracy. » W statystykach mamy możliwość przejrzenia całej mojej playlisty od pierwszego dnia lata 2006 roku (czyli od dziś :D) posortowanej według wykonawcy, albumu lub tytułu piosenki. I starczy. Permalink | Subskrybuj komentarze | Komentarze (2) » » Zawsze lubiłem raczyć się wpadkami filmowymi, wskazywanymi mi palcami przez zagorzałych kinomaniaków. Znane są przypadki naprawdę zajebitnych wpadek takich jak błąd w pewnym ujeciu w "Titanicu" Camerona, w którym na całej długości statku brakuje lewego relingu (barierki) czy scena w którymś z "Matrixów", gdzie agent wskakuje z ogromnym rozmachem na maskę samochodu, a ta nawet na milimetr się nie wgniata. » Toteż podziwiałem spostrzegawczość filmożerców, dopóki sam nie dopatrzyłem się mojego osobistego, znalezionego przeze mnie, prywatnego buga filmowego. Tak! Otóż w filmie "Stan oblęzenia" ("The siege", D. Washington, B. Willis) jest scena, w której żli Arabowie uprowadzają autobus i grożą wysadzeniem. D. Washington z nimi negocjuje. Najpierw prosi, żeby wypuścili dzieci, po chwili drzwi autobusu się otworzyły i sześcioro dziatwy uciekło z pojazdu. Po minucie czy dwóch negocjator prosi o wypuszczenie starszych. Starsi zaczynają wychodzić i już są na ulicy, gdy autobus wybucha (ujęcie nr 1 na mojej superzaawansowanej technicznie animacji). Staruszkowie, razem z terrorystami i współpasażerami, giną okrutną śmiercią w płomieniach. I wszystko byłoby ok, gdyby nie fakt, że kilka minut (chodzi o upływ filmu, nie akcji) później nasz bohater ogląda film z eksplozji nakręcony przez jeden z helikopterów. Zakładników koło autobusu wcale nie ma :) Oto dowód na mojego buga (we flashu): Rejestracja na stronie niepokorny.org.pl jest już możliwa16 cze 2006 | 3557 odwiedzin | Tagi: niepokorny.org webdesign programowanie blog Permalink | Subskrybuj komentarze | Komentarze (1) » » Znalazłem chwilkę wolnego czasu i dopisałem do niepokornego skrypt rejestracji, można już zakładać konta, które (po ręcznej weryfikacji by me) będą miały domyślny poziom drugi - ot, po prostu, chcę wiedzieć, kto czyta moje wypociny :P Akt oskarżenia o nielegalne oprogramowanie...09 cze 2006 | 2713 odwiedzin | Tagi: piractwo polityka prawa autorskie komputery Permalink | Subskrybuj komentarze | Komentarze (0) » ...który dziś wygrzebałem w necie przyprawił mnie o atak śmiechu który omal nie zakończył się udławieniem truskawkami. » Pomijając fakt, iż mam zdecydowanie negatywne stanowisko wobec tzw. prawa autorskiego i pokrewnych, to usiłowanie zwalczenia zjawiska piractwa przez naloty na prywatne osoby jest _lekko_ przegięty. Myślałem, że jak będę uzywać OpenOffice i innych, to nic mi nie zrobią, ale niestety jakiś anonimowy internauta zamieścił skan aktu oskarżenia, w którym jest napisane, że jego oprogramowanie godziło w interesy firmy GNU General Public Licence Software Foundation w Cabridge. Co jest oczywista bzdurą, no ale nie będę tłumaczył, bo jak ktoś nie wie, co to GNU/GPL znaczy że i tak go to nie obchodzi... Pragnę tylko napomknąć, że jeżeli patentowanie software'u nie dojdzie do skutku, to GNU/GPL i inne Open Source'y, jak sobie cicho marzę, zdominują rynek, nakazując zejście z cen. Skan poniżej. ![]() | Tagiblog film grafika humor ideologia komputery macintosh muzyka niepokorny.org piractwo polityka prawa autorskie programowanie reklama religia streetart telewizja tolerancja vlepy webdesign windows wybory 2007Ostatnio komentowane- Penknife in polish pocket by Otiar- Penknife in polish pocket by WaHa - Penknife in polish pocket by FeuerFest - Penknife in polish pocket by kamui - Tnij kable dla Jezusa! by tehis - Tnij kable dla Jezusa! by sn1 - Penknife in polish pocket by Ouija - Penknife in polish pocket by KurwaMac - Penknife in polish pocket by Elvis - Tnij kable dla Jezusa! by tehis Losowa grafika
![]() Tylu członków układu już mnie odwiedziło: 553560 unikalnych od 01.07.2006 |